Select Language

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

6 kwietnia 2015

Kod Leonarda da Vinci

 Dan Brown


„Boimy się tego , czego nie znamy” 

Na początku muszę zaznaczyć, że miałam bardzo ogromne wątpliwości czy w ogóle brać się za recenzowanie tej książki. Po prostu nie jestem pewna swoich uczuć, co do tego dzieła. Z jednej strony mam ochotę obwieścić całemu światu, że każdy musi ją przeczytania. A z drugiej strony nachodzi mnie myśl, że może nie każdy powinien się za nią zabierać. Ale to później.

„Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna, jest to pierwsza książka tego autora, z którą miałam styczność. I uważam, że opinia, iż jest to „najinteligentniejszy współczesny twórca thrillerów, który umiejętnie łączy teorie spiskowe (…) z skomplikowanymi intrygami i piętrzącymi się na każdej stronie zagadkami”, jest prawdziwa. Gdy tylko skończyłam ją czytać, dosłownie w podskokach pobiegłam do księgarni, żeby kupić sobie książkę „Anioły i Demony”, również jego autorstwa. Mam nadzieje, że okaże się ona dobra w takim samym stopniu jak „Kod Leonarda da Vinci”.

” Symbole mają różne znaczenie w różnych okolicznościach”

 Jacques Sauniére, kustosz muzeum w Luwrze zostaje zamordowany. Robert Langdon zostaje wezwany przez francuską policją na miejsce zbrodni, gdzie odkrywa szokujące symbole, poszlaki, których rozwiązanie prawdopodobnie pomoże im w odnalezieniu zabójcy. Langdon podejrzewa, że Sauniére był członkiem, powstałego w 1099 roku konspiracyjnego stowarzyszenia pod nazwą „Zakon Syjonu”, który miał na celu strzec miejsce ukrycia Świętego Graala. Do tej organizacji należeli między innymi: Leonardo da Vinci oraz Isaac Newton. Co oznaczają niewiadome znaki na miejscu zbrodni? Kim tak naprawdę jest Sophie Neveu, która tak chętnie chce pomóc Langdonowi w rozwiązaniu łamigłówki? I czy oboje zdążą ją rozwiązać w ciągu dwudziestu czterech godzin? I najważniejsze: kto okaże się być zabójcą?

A teraz wytłumaczę dokładniej to, co napisałam na samym początku:

Każdy powinien po nią sięgnąć, bo: jest to naprawdę niesamowita książka. Wszystkie wydarzenie, postacie są ze sobą tak poplątane, że to wszystko sprawia, że zagadka staje się być jeszcze ciekawsze i trudniejsza niż się na początku wydawało. Fabuła ma niesłychanie szybkie zwroty akcji. Już myślisz, że wszystko zaraz się wyjaśni, a tu nagle dzieje się coś, co psuje wszystkie twoje podejrzenia i musisz zaczynać od nowa.

Nie każdy powinien po nią sięgnąć, bo: jest to również najbardziej kontrowersyjna książka, jaką czytałam. Muszę tu dać taki mały, nieistotny spojler, żeby to lepiej wyjaśnić: książka tak jakby zaprzecza to, że Jezus Chrystus był Bogiem, a na dodatek twierdzi, że miał żoną oraz dziecko. Więc, ta książka nie jest dobra dla osób, którym jeśli się powie, że jak zjedzą trującego grzyba to zaczną latać i nie wiadomo co robić, a oni w to uwierzą.

Ja osobiście wiem, że książka to książka, a życie to życie i nie mam problemów z takim rodzajem literatury. No i ogólnie rzecz biorąc książka nie jest napisania lekko, tylko raczej poważnie, mało tam śmiesznych opisów , a dialogi są takie sobie. Książka jest po prostu trudna, ale jej czytanie ułatwiają właśnie zagadki i fabuła, która jest bardzo szybka, ciekawa i tajemnicza. I dla takich osób, które kochają thrillery oraz kryminały jak najbardziej się spodoba. Tylko trzeba pamiętać: książka jest kontrowersyjna i może namieszać w głowie.

Moja ocena: 7/10 gwiazdeczek.
 

„- Łapówka? 
- Kreatywna dyplomacja.” 

„- Te książki nie mogą skutecznie współzawodniczyć z wielowiekową historią, zwłaszcza kiedy tę historię opowiada niekwestionowany bestseller wszech czasów. - rzekł Langdon. 
Faukman wytrzeszczył oczy.
 - Chyba nie powiesz, że Harry Potter też jest o Świętym Graalu. 
 - Miałem na myśli Biblię.”

 

26 marca 2015

Szepty zmarłych

Seria Dr. David Hunter  ~ część 3 ~

 

Simon Beckett


  Niełatwo z tym żyć. Zwłaszcza jak się ma blizny, które ciągle przypominają, jak niewiele trzeba, by zginąć.

Uroczyście stwierdzam, że przyszedł czas na kryminał. I to na niebylejaki kryminał. Dzisiejsza recenzja będzie dotyczyła jednej z najbardziej wstrząsających i zaskakujących książek, jakie miałam okazję przeczytać. „Szepty zmarły” – niesamowicie odrażająca książka. Rzecz jasna – „odrażająca” w pozytywnym sensie znaczeniu tego słowa. Nie mogłam przez nią spać po nocach…

I choć jest to trzecia część serii „Dr. David Hunter”, ja czytałam ją, jako pierwszą. Seria Simona Becketta jest jedną z tych, które można czytać nie po kolei i nie robi się przez to jakiegoś wielkiego błędu. Co prawda – są nawiązania do poprzedniego tomu, ale są naprawdę minimalne i nie zdradzają żadnych tajemnic. Oczywiście lepiej jest czytać książki z jednej serii w odpowiedniej kolejności, ale ja niestety nie miałam takiej szansy.

Książka ta, jak i cała seria, opisuje nam obraz życia doktora Davida Huntera, wybitnego antropologa sądowego. Dr. Hunter powraca do Stanów, aby rozpocząć pracę w Ośrodku Badawczym, który większości jest znany pod nazwą ,,Trupia farma”. Jednak główny bohater nie może marzyć nawet o spokojnym życiu. Jego przyjaciel, Tom Lieberman, prosi go o pomoc w rozwiązaniu zagadki wstrząsającego morderstwa. Z biegiem czasu ofiar jest coraz więcej, lecz nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, że są to tylko efekty nieudanych eksperymentów psychopaty, który próbuje sfotografować śmierć…

Zawsze interesowały mnie etapy rozkładu ciała po śmierci, a ta książka przedstawiła mi to lepiej niż mogłabym to sobie wymarzyć. Simon Beckett ma niezwykły dar wprowadzania czytelników w najgłębsze zakamarki fabuły, a to sprawia, że wydaje Ci się, że wyczuwasz wokół siebie aurę śmierci, a każdy ciemniejszy kształt przypomina Ci coś złowrogiego. Dobrze wiemy, że jest to tylko wyobraźnie, ale i tak nie możemy oprzeć się temu wrażeniu.

Ta książka bardzo mi się spodobała. Przeczytałam ją w bardzo krótkim czasie, a jak ją skończyłam, byłam jeszcze przez co najmniej sześć godzin podekscytowana, a moja wyobraźnia płatała mi figle.

„Szepty Zmarłych” jest to mieszanina sensacji, thrilleru i kryminału. Wszyscy, którzy szaleją na punkcie tych rodzajów książek, powinni jak najszybciej jechać do biblioteki, bądź księgarni i zacząć wczytywać się w tą okropnie-niesamowitą historię.


"Kiedy ciało umiera, enzymy utrzymywane przez życie w ryzach rozbiegają się w amoku. Pożerają ściany komórek, uwalniając ich płynną zawartość. Płyny wznoszą się ku powierzchni, zbierając się pod warstwami skóry i rozluźniając je. Skóra i ciało, do tej pory dwie integralne części, zaczynają się rozdzielać. Powstają pęcherze. Całe płaty odpadają, zsuwając się z ciała jak niechciany płaszcz w letni dzień. Ale nawet martwa i odrzucona, skóra nadal zachowuje ślady swojego dawnego ja. Nawet teraz może mieć swoją historię do opowiedzenia i tajemnice do ukrycia. Jeśli tylko umiesz patrzeć."